Kto potrzebuje psychoterapii?
Ostatnio ktoś mnie zapytał, czy wszyscy powinni iść na terapię. Pewnie dałoby się stworzyć jakąś listę objawów, sytuacji, zdarzeń, kiedy byłoby to wskazane. Chciałabym jednak przeformułować to pytanie. Może chodzi mniej o to, co się powinno, a bardziej o to, czego się pragnie i potrzebuje?

Gdyby ktoś mnie zapytał, czy powinien podjąć terapię, zapytałabym, czy tego chce. Pytania typu: „kto powinien?”, „czy powinienem?” umieszczają terapię w kategorii obowiązku. Stąd jest już blisko do poczucia winy: nie jesteśmy w terapii, a może nasi bliscy mieliby z nami łatwiejsze życie, może bylibyśmy lepszymi ludźmi, lepszymi rodzicami? Ale poczucie winy rzadko bywa dobrym doradcą. Szczególnie w takiej sprawie.
Zdecydowanie ważniejsze wydaje mi się pytanie: „czy chcę?”. Choć odpowiedź może nie być jednoznaczna, bo często mamy mieszane uczucia: trochę chcemy, a trochę nie. Chcemy pozbyć się objawów, ale nie mamy ochoty się nad sobą zastanawiać. Albo chcemy mieć kogoś, kto będzie nas uważnie słuchał, ale bez zadawania trudnych pytań… Więc może przeformułujmy pytanie jeszcze raz: kto potrzebuje terapii? I czy my do tych osób należymy?
Jest taki tekst Bartosza Brody odnoszący się do coachingu. Autor stawia w nim tezę, że nikt nie potrzebuje coachingu, ale każdemu może się on przydać. Nie przenosiłabym jednak tej tezy na grunt psychoterapii, bo wiele osób naprawdę jej potrzebuje. Są ludzie, którzy bez stałej lub cyklicznej terapii nie mogliby pracować zawodowo, wchodzić w związki, spełniać się w różnych życiowych rolach. Myślę tu o części pacjentów poradni zdrowia psychicznego — tych szczególnie kruchych, mierzących się z poważniejszymi zaburzeniami czy wręcz z chorobą.

Psychoterapia jest też konieczna w przypadku uzależnień, autoagresji, zaburzeń odżywiania i depresji. Może ogromnie pomóc również osobom cierpiącym na chorobę afektywną dwubiegunową. Nie będzie raczej konieczna stale, ale dłuższa praca prawdopodobnie będzie niezbędna.
Tak na marginesie: jest jeszcze jedna szczególna grupa osób, którym psychoterapia jest koniecznie potrzebna. To przyszli terapeuci. Bez doświadczenia tego procesu na własnej skórze nie będą mogli odpowiedzialnie pomagać!
Niektórzy potrzebują psychoterapii w trudnym momencie życia, gdy natrafiają na jakiś szczególny problem lub przydarza im się coś traumatycznego. Inni korzystają z pomocy parokrotnie w ciągu swojego życia. To przeważnie osoby cierpiące z powodu konfliktów wewnętrznych, które uaktywniają się na różnych etapach rozwoju, a niekoniecznie stale nas niepokoją. Te konflikty często znajdują wyraz w tym, co dawniej nazywało się objawami nerwicowymi. To mogą być np. bóle psychosomatyczne, natrętne myśli, przymus powtarzania pewnych czynności, depresyjny nastrój, trudności ze snem czy ataki lęku.
Duża część społeczeństwa ma właśnie taką konstrukcję psychiczną — podejmuje różne życiowe role, natrafiając przy tym okazjonalnie na pewne trudności, które raczej dotyczą wybranego obszaru życia niż całokształtu funkcjonowania. Takim osobom terapia może być ogromnie przydatna, choć oczywiście nie każdy się na nią zdecyduje.

Ci z nas, którzy mieli szczęście mieć bliskie i wspierające relacje z rodzicami oraz nie doświadczyć większych traum, zwykle świetnie radzą sobie w życiu bez terapii. Mimo to i oni mogą wiele dzięki niej skorzystać (pisałam o tym tutaj). Mogą podjąć pracę nad sobą, żeby siebie lepiej poznać i zrozumieć, rozwijać swój potencjał, żeby jeszcze lepiej i pełniej żyć. To trochę jak z dietą — nie każdy koniecznie musi być na określonej diecie, ale zdrowe odżywianie dobrze robi nam wszystkim. Jeśli ktoś ma dobre nawyki żywieniowe, nie musi wiele zmieniać, ale może zapragnąć jeść jeszcze zdrowiej i wtedy współpraca z dietetykiem przyniesie mu korzyść. Tak samo jeśli ktoś ma dobre „nawyki emocjonalne”, potrafi nazywać uczucia, na różne sposoby radzić sobie z nimi i w elastyczny sposób reagować na trudności, to nie potrzebuje terapii, ale jeśli zechce, może rozwijać się dalej. Nie trzeba mieć się dramatycznie źle, żeby chcieć żyć pełniej i szczęśliwiej.
Wróćmy jeszcze do pytania: „Czy chcę?”. Jeśli nie chcę, to sprawa jest prosta. Jeśli nie chcę, ale… np. widzę, że mojej rodzinie ze mną trudno i może powód jest we mnie — to może jednak bym zechciał? Gdy mamy wątpliwości i trudno nam wiedzieć, czy bardziej chcemy, czy nie, zawsze można umówić się na konsultację i zobaczyć, co z niej wyniknie. Pierwsze spotkanie może równie dobrze być początkiem terapii, jak i prowadzić do wniosku, że nie jest ona w tej chwili potrzebna albo możliwa. Terapeuta prowadzący konsultację jest przygotowany na oba warianty i wie, na co zwrócić uwagę, by pomóc nam w podjęciu decyzji.
Jeśli dochodzimy do wniosku, że chcemy rozpocząć terapię, to dobrze jest wiedzieć, po co. Zastanowić się, dlaczego chcę? Czego w tym szukam? Co bym chciał osiągnąć i czy terapia jest dobrą drogą do tego? Bo może coś innego — warsztaty, trening interpersonalny, coaching, grupa wsparcia… Jest dużo dobrych możliwości i warto poszukać czegoś odpowiedniego dla siebie.
Ważne jest pytanie, jakiej zmiany pragnę i jakiego wsparcia potrzebuję, by ją wprowadzić w życie. Czy wystarczy mi jednorazowe doświadczenie, które może mi pomóc nabrać rozpędu i motywacji (jak warsztaty czy trening interpersonalny), czy myślę raczej o regularnych spotkaniach? Na co pozwala moja aktualna sytuacja życiowa? Czy mam czas i pieniądze, żeby podjąć dłuższą pracę nad sobą? Czy muszę szukać czegoś bezpłatnego lub niedrogiego? A może czegoś jednorazowego, bo mam niewiele czasu dla siebie?

Te pytania mogą trochę pomóc w podejmowaniu decyzji. Ale wracając do pytania postawionego w tytule: nie, nie wszyscy potrzebują terapii. Ale wielu z nas może się ona przydać. Są od tego wyjątki, bo psychoterapia wymaga pewnej sprawności intelektualnej i minimalnej choćby refleksyjności. Nie przyniesie wiele korzyści osobie niepełnosprawnej intelektualnie albo zupełnie niezaciekawionej swoim wnętrzem (choć są też podejścia terapeutyczne ukierunkowane głównie na pozbycie się objawów i komuś niechętnemu do refleksji mogą być pomocne).
Wyobrażam sobie jeszcze kilka sytuacji, w których terapia nie ma sensu, jak np. reakcja stresowa po traumie (wtedy potrzebna jest raczej interwencja kryzysowa) czy uzależnienia w dalszym stadium, kiedy niezbędny jest detoks. Ale w wielu sytuacjach bywa pomocna i są takie problemy, których bez terapii się nie rozwiąże.
Podsumowując: niektórym osobom terapia jest koniecznie potrzebna. Innym bywa pomocna w kryzysowych momentach czy do rozwiązania konkretnego problemu. Jeszcze innym może się przydać do rozwijania swojego potencjału, by mogli żyć pełniej i z większą satysfakcją.
Jeśli macie więcej pytań dotyczących psychoterapii, zapraszam do zakładki ABC Psychoterapii i do zadawania pytań w komentarzach. Możecie też dać znać, o czym jeszcze chcielibyście przeczytać na blogu — to bardzo pomaga w wybieraniu tematów!
Następny tekst na blogu https://notatkiterapeutyczne.pl/ już w najbliższy czwartek. Zapraszam!